To 912 SWB przyjechało do nas z Berlina. Już podczas rozładunku auta wiedzieliśmy, że ten niezwykle sympatyczny Niemiec jest prawdziwym miłośnikiem marki. W jednym zdaniu określił swoją wizję przebudowy tego samochodu: „zostawiamy ile się da w oryginale, lubię patynę ” – powiedział Arne. Już wtedy wiedzieliśmy, że to będzie fantastyczny projekt.
Samochód był mocno skorodowany i częściowo niekompletny. Oczywiście nas to nie przeraziło, dla nas to chleb powszedni. Jednak największe wrażenie zrobiły na nas odwaga i pewność siebie właściciela. Bez zawahania stwierdził, że musimy odbudować ten samochód. Facet zakochał się w tym wozie od pierwszego wejrzenia. I wcale się z tym nie krył!
Arne postanowił sam wyremontować cały silnik od podstaw, mimo że nie jest mechanikiem. Musimy przyznać, że spisał się naprawdę nieźle!
Resztę pozostawiono nam. Kompleksowa renowacja karoserii oraz lakierowanie. Zawieszenie, hamulce, instalacja elektryczna, montaż i wnętrze. Oczywiście wszystko przy zachowaniu pierwotnego planu.
W oryginale zostawiliśmy siedzenia, boczki drzwi, felgi i wiele detali. Oszczędziliśmy wszystko, co się dało. Ostatecznie to połączenie patyny z odrestaurowanymi częściami wygląda lepiej, niż ktokolwiek z nas mógł przypuszczać!
Historia tego auta została opisana w książce „Porsche 912 KULT” autorstwa Horsta E. Goltza.